Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Karol Bartkowiak w sztabie Dariusza Żurawia

włącz .

Dotychczasowy asystent trenera Lecha będzie nim nadal. Dariusz Żuraw skorzysta więc z dwóch asystentów – Barkowiaka i Dariusza Skrzypczaka. Oprócz sztabu trenerskiego buduje się też zespół piłkarzy, choć ten proces trwa powoli. Wiele jeszcze jest niewiadomych, ale trudno liczyć na spektakularne wzmocnienia.

Karol Bartkowiak to człowiek związany z Lechem przez całe życie. Był juniorem, piłkarzem rezerw, potem trenerem zespołów młodzieżowych. W ubiegłym sezonie został asystentem Żurawia prowadzącego drużynę rezerw, potem obaj wspólnie pracowali z pierwszym zespołem, i to dwukrotnie, gdy zarząd klubu pozbywał się przegrywających szkoleniowców i powoływał sztab tymczasowy. Teraz obaj na stałe poprowadzą Lecha, dołączył do nich Dariusz Skrzypczak.

Do klubu z wypożyczeń wracają młodzi gracze: Tymoteusz Puchacz (aktualnie reprezentuje Polskę w mistrzostwach świata do lat 20), Paweł Tomczyk, Miłosz Mleczko, Jakub Moder. Z zespołu rezerw dołączają zdolni 17-latkowie: napastnik Filip Szymczak i skrzydłowy Jakub Kamiński. Zapowiadają się więc kolejne debiuty młodziutkich zawodników. Po odejściu dwóch bramkarzy przyszedł jeden – Holender van der Hart.

Z informacji przekazywanych przez władze klubu wynika, że można się spodziewać dwóch-trzech transferów z zewnątrz. Jak można z tego wywnioskować, wszyscy oni będą obrońcami. Żaden z młodych graczy nie jest defensorem, a klub pozbył się wszystkich środkowych oprócz Thomasa Rogne. Prawdopodobnie straci też Roberta Gumnego, którym zainteresowane są kluby z mocnych lig.

Nieoficjalnie się mówi, że do Lecha może dołączyć Paweł Oklowski, który już był blisko Lecha, gdy Gumny miał odejść do Borussii Moenchengladbach. Były reprezentant rozwiązał kontrakt z mającym wielkie kłopoty organizacyjne angielskim Boltonem. Gdyby miało się to potwierdzić, potrzebny byłby zmiennik dla Olkowskiego, a także co najmniej dwóch, a najlepiej trzech środkowych obrońców. Odejście Gajosa i Trałki może zrekompensować wracający do zdrowia Tomasz Cywka. Jest też Pedro Tiba, będzie Jakub Moder.

Gdyby Jevtić i Gytkjaer zostali w Poznaniu, Lech prawdopodobnie nie sprowadziłby żadnego zawodnika ofensywnego. Atak opierałby się na Duńczyku i Tomczyku, na pokazanie się i zdobywanie doświadczenia liczy też młody Filip Szymczak. Na „dziesiątce” mogą grać Amaral i Jevtić. Macieja Makuszewskiego kusi Jagiellonia, ale nie wiadomo, czy zachce zapłacić za skrzydłowego, który ma jeszcze roczną umowę z Lechem.

Wydaje się więc, że o solidnych wzmocnieniach nie ma mowy. Mamy raczej do czynienia z radykalnym odmłodzeniem drużyny i koniecznością zbudowania od nowa defensywy. Nadzieja w tym, że Dariusz Żuraw stanie na wysokości zadania. Potrafił przecież odmienić grę drużyny pozbawionej czołowych zawodników. Teraz musi sobie radzić z młodzieżą i mieć nadzieję, że ze składu nie wypadnie żaden z nielicznych graczy doświadczonych.