Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Amaral oficjalnie w Lechu

włącz .

João Pedro Reis Amaral, po pomyślnym zaliczeniu medycznych testów, podpisał z Lechem czteroletni kontrakt. W ten sposób drużyna zwiększyła siłę ofensywną. Portugalczyk nie jest klasycznym środkowym napastnikiem, nie będzie kopią Gytkjaera. Dobrze się też czuje wspierając wysuniętego atakującego, potrafi rozgrywać, może być skrzydłowym.

Lech w Płocku faworytem nie będzie

włącz .

Piłkarze Lecha twierdzą, że do Płocka jadą po zwycięstwo, a stać ich na nie, bo gorzej niż w Armenii zagrać nie można. Kibice natomiast są pełni obaw. Uważają, że w obecnej formie i w aktualnym składzie trudno będzie pokonać kogokolwiek. Nikt, kto kieruje się zdrowym rozsądkiem nie widzi Lecha wśród faworytów do wygrania ligi.

O włos od blamażu. Awans Lecha mimo fatalnej postawy

włącz .

Brakowało sekund, by do listy z Żaligirisem, Stjarnanem dopisać Gandzasar Kapan. Katastrofalnie grający, całkowicie pozbawiony woli walki Lech przegrywał z zespołem z Armenii. Rywal miał kolejne okazje bramkowe. Celne dośrodkowanie Jevticia i wyjście do piłki i celny strzał głową Trałki uratował Lecha przed jeszcze jednym blamażem.

Amaral na testach w Lechu. W sobotę podpisze kontrakt

włącz .

Mocno osłabiona na początku sezonu kadra Lecha będzie trochę mocniejsza. Do Poznania w sobotę przyjechał João Pedro Reis Amaral, portugalski napastnik. Jeśli pomyślnie przejdzie testy medyczne, podpisze czteroletni kontrakt, a Lech pobije transferowy rekord. Za piłkarza Benfiki Lizbona zapłaci półtora miliona euro. 

Nicklas Bartkroth wrócił do Szwecji. Na zawsze

włącz .

Lech wydał na jego sprowadzenie równowartość prawie trzech milionów złotych, a korzyść z niego była żadna. Szwedzki skrzydłowy błysnął tylko w kilku sparingach. Nie zagrał żadnego dobrego meczu o punkty. Nie zdobył ani jednej bramki. To był klasyczny niewypał transferowy. Dobra wiadomość – odchodzi z Lecha. Zła wiadomość – kadra jeszcze bardziej stopniała.