Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Legia w Poznaniu, ale kibiców to nie kręci

włącz .

Mecz z Legią, w dodatku rozgrywany w rundzie dodatkowej, gdy ważą się losy mistrzostwa, w normalnej sytuacji budziłby w Poznaniu ogromne zainteresowanie. Lech, który przez dekady generował wielkie emocje, przestał ostatnio ludzi kręcić. Tak już raczej zostanie, bo ludzie stojący za ostatnimi klęskami właśnie ogłosili budowę nowej drużyny.

Lech ma jeszcze teoretyczne szanse na zakwalifikowanie się do europejskich pucharów. To źle wróży, bo drużyna źle się czuje walcząc o jakąkolwiek stawkę. W Białymstoku grała na luzie i zaprezentowała się całkiem dobrze. – Mamy po tym meczu niezłe nastroje, ale byłyby lepsze, gdybyśmy wygrali. Jest niedosyt. Do końca szukaliśmy zwycięskiej bramki. Prowadziliśmy, ale kiedy Jagiellonia strzeliła bramki, zrobiło się nerwowo – mówi trener Dariusz Żuraw.

To samo zjawisko wystąpiło w meczu z Pogonią. Pewnie wydawałoby się prowadzący Lech stracił rezon po stracie pierwszej, a potem drugiej bramki. To pokazuje, jak słaby psychicznie jest to zespół. Kiedy trzeba było zakwalifikować się do pierwszej ósemki, nie radził sobie z Jagiellonią. Tydzień później mógł zagrać swobodniej.

Kibice, którzy nie wierzą, że ta drużyna osiągnie jeszcze cokolwiek, domagają się wystawiania młodzieży. Trener zapewnia, że ma taki zamiar, ale decyzje nie są łatwe, bo wciąż zależy mu na zdobywaniu punktów. Postara się więc jedno z drugim pogodzić. W Białymstoku zadebiutował młody Skrzypczak, pokazał się też Marchwiński. Na debiut czekają kolejni młodzi zawodnicy.

Robert Gumny debiutował w ligowym spotkaniu z Legią. W środę, jak twierdzi, noga mu nie zadrży, rozegrał już sporo spotkań ligowych. Być może to będzie jego ostatnie spotkanie przeciwko odwiecznemu rywalowi, bo prawdopodobne jest, że po sezonie zmieni ligę. – Jeszcze o tym nie myślę. Trzeba rozegrać kilka ważnych spotkań, pokazać się z dobrej strony, bo jeśli źle wypadnę, to nikt mnie nie kupi. Muszę się skupić – mówi wychowanek Kolejorza.

Trener Żuraw twierdzi, że kluczem do dobrego wyniku będzie konsekwentna postawa defensywy. Legia ma duży potencjał w ataku. Jeśli uda się ją powstrzymać, nie popełniać błędów, realne jest pozbawienie jej punktów. Tak się składa, że to Lech rozdaje karty w walce o mistrzostwo. Na własnym stadionie zmierzy się i z Legią, i z Lechią Gdańsk. Kibiców to jednak przestało interesować. Prawdopodobnie będzie ich na stadionie najwyżej kilkanaście tysięcy. Takie są skutki amatorskiego zarządzania sportową częścią klubu.

Do meczu z Legią Lech przystąpi osłabiony. Nie zagra Gytkjaer, który leczy stłuczony palec i wciąż nie wiadomo, kiedy będzie mógł wrócić na boisko. Urazu mięśnia dwugłowego uda doznał w Białymstoku Jevtić, w środę gotowy do gry nie będzie. Juliusza Letniowskiego, który wyleczył już kontuzję czeka spotkanie w drużynie rezerw. Jeśli dobrze wypadnie, od poniedziałku będzie trenował z pierwszą drużyną. Gorzej przedstawia się sytuacja z Tomaszem Cywką. Nie wiadomo, kiedy będzie mógł wznowić treningi z drużyną.