Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Polscy hokeiści na trawie stracili aż 6 goli w 11 minutach!

włącz .

Przegranym 1:6 (0:0) meczem o piąte miejsce z Japonią Polacy zakończyli 30 marca swój start w prestiżowym turnieju hokeja na trawie Sultan Azlah Shah Cup w malezyjskim Ipoh (23 - 30 marca).  Gol Mikołaja Gumnego w 31 minucie, brata piłkarskiego reprezentanta naszego kraju Roberta Gumnego, dał biało-czerwonym na początku trzeciej kwarty prowadzenie. Nic nie zapowiadało fatalnego zakończenia meczu. W 11 minutach (od 46 do 57) nasi hokeiści pozwolili sobie strzelić sześć goli! Tąpnięcia nie potrafił wytłumaczyć nikt z kierownictwa polskiej ekipy, w tym trener Karol Śnieżek.

Trzecie miejsce w Ipoh zajęła Malezja po zwycięstwie z Kanadą 4:2 (3:1). W spotkaniu o pierwsze miejsce faworyt Indie zremisował 1:1 (1:0) z Koreą Południową. O końcowym triumfie Koreańczyków zdecydował konkurs karnych zagrywek które wygrali 4:2.
Polacy w Ipoh byli najniżej notowaną reprezentacją w rankingu FIH (Międzynarodowej Federacji Hokeja). Tylko w meczu z późniejszymi triumfatorami (najstarszą drużyną w turnieju, średnia wieku 29,3 lat, przy polskiej – 25,2)  biało-czerwoni stoczyli wyrównany bój przegrywając dopiero w ostatniej minucie 2:3. Wyniki pozostałych spotkań Polski (z Malezją 1:5, Kanadą 0:4, Japonią 0:3 w pierwszej fazie, Indiami aż 0:10 i z Japonią 1:6) mówią same za siebie. W 6 meczach strzelili zaledwie 4 bramki. W tym jedną – w pierwszym spotkaniu z Malezją - z krótkiego rogu.
Wyniki i fatalna skuteczność mogą niepokoić ponieważ w ramach Hockey Series za dwa i pół miesiąca we wschodnich Indiach w Bhubaneswar (6 – 16 czerwca) czeka biało-czerwonych rywalizacja w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich w Tokio. Zagrają tam nasi pogromcy z Ipoh – Indie i Japonia, a także: RPA, Meksyk, USA, Rosja i Uzbekistan. Do dalszych rozgrywek awans wywalczą dwa pierwsze zespoły. Czy Polacy zdołają się pozbierać po „łomocie” w Ipoh?
(AK)